Ludzie są ważni.

W czasie obecnego kryzysu zdrowotnego i gospodarczego, najdelikatniejszym tematem są ludzie i relacje międzyludzkie. Ludzie to największa wartość w biznesie. Truizm, ale bez ludzi nie ma biznesu. Z jednej strony ludzie to Klienci, którzy określają sens istnienia firmy na rynku, z drugiej to pracownicy, którzy budują zespół.

W ostatnim czasie obserwuję wśród pracodawców dwa nurty zachowań względem własnych pracowników.

Jedni pracodawcy, w obliczu kryzysu, zwalniają wszystkich. Decyzje podejmują na gorąco, w stanie silnych emocji lub wzburzenia, powszechnego strachu o zdrowie i życie własne. Ich decyzje w krótkim okresie czasu dadzą efekty – zmniejszają koszty stałe. Ale takimi kosztami są również najem, leasing, telefon, księgowa.

Proces decyzyjny, który doprowadził do takiego zachowania, zaczyna się tak: nie ma sprzedaży -> nie ma przychodu -> nie mam z czego zapłacić pracownikom -> zwalniamy pracowników. 

Zwolnienie pracowników w czasie przestoju obniży koszty stałe. To logiczne, przecież nie wiadomo ile czasu potrwa przestój, i nie wiadomo, jak szybko gospodarka się podniesie po kryzysie. Pozbywając się pracowników, firma pozbawia się zobowiązań finansowych i kadry. Kiedy kryzys minie, będzie można zatrudnić nowych ludzi, będą na to środki. Może nawet tych samych? Jednakże zwalniając wykwalifikowaną kadrę doraźnie oszczędzamy pieniądze, ale zatrudniając nową trzeba będzie zaangażować czas i pieniądze we wdrożenie nowych pracowników. Bo czy ci sami, zwolnieni w czasie kryzysu, przyjdą do nas ponownie do pracy? Wątpię.

Plusem może być możliwość zatrudnienia lepszych specjalistów za mniejsze pieniądze, bo w tym czasie bezrobocie rośnie. Dostępność do lepiej wykwalifikowanych specjalistów jest większa, a i ich „cena” jest niższa.

Drudzy pracodawcy, zanim podejmą radykalne działania (a zwalnianie pracowników jest moim zdaniem posunięciem radykalnym) analizują i planują trochę dalej niż tylko czas obecnego kryzysu. Ta grupa pracodawców nie zwalnia swoich pracowników. Chyba że sami postanowią się zwolnić, mają do tego prawo.

Ten pracodawca, który wykaże się empatią i dalekowzrocznością przy utrzymaniu zatrudnienia, bez problemu będzie mógł ruszyć z działalnością, jak tylko sytuacja się poprawi, jak rynki zaczną restart gospodarki. Daje im to przewagę konkurencyjną, która, jeśli ją wykorzystają, da im spektakularne efekty. Oczywiście jest ryzyko, że część kadry pewna zatrudnienia, nie będzie dbała o swój rozwój i przez okres przestoju jej kwalifikacje zawodowe się obniżą, ale to jest ryzyko.

Działalność gospodarcza to jest ryzyko, na każdym polu.

 ~

Jako przedsiębiorca, mam za zadanie zadbać o mój zespół – to są ci ludzie, którzy pracując dla mnie, realizują swój cel zarobkowy i moją wizję przedsiębiorstwa. To dzięki tym ludziom moja firma ma taki, a nie inny poziom efektywności. To moi pracownicy są na pierwszej linii kontaktu z Klientem. I są ze mną nadal.

A Ty, jaki pracodawcą jesteś?

Zapisz się na newsletter

Zapisuję się! (rozumiem, że mogę się wypisać kiedy zechcę)